Tromba po Ekipie – kogo wyciszył, a kogo nigdy nie zablokował?

W rozmowie Tromba wrócił do czasów dawnej Ekipy, ale zrobił to bez taniej dramy. Zamiast krzyków i wielkich teorii pojawiły się konkrety: jak wyglądały relacje po rozpadzie, co go mentalnie zmiażdżyło pod koniec 2023 roku, dlaczego freak fighty uważa dziś za zły kierunek i co mu daje sport. Do tego kilka zaskakujących ciekawostek z życia prywatnego – takich, które zapadają w pamięć, bo są dziwnie codzienne i przez to prawdziwe.

Relacje z dawną Ekipą – bez blokad, za to z wyciszeniem

Tromba opowiedział o kulisach rozstania z Kasią (Fusialką). Z jego perspektywy nie było tam żadnej gwałtownej kłótni ani „latających przedmiotów”. Relacja miała się zakończyć nagle, z dnia na dzień, a obie strony czuły wobec siebie negatywną aurę – jak sam to ujął, byli „naburmuszeni jak koty”.

Po rozpadzie grupy Tromba podkreślił, że nikogo nie zablokował. Zamiast tego wyciszył profile osób z Ekipy, żeby nie nakręcać w sobie negatywnych emocji i nie śledzić na bieżąco, co wrzucają do sieci.

W rozmowie padł też szczery detal o „składzie”: Mateusz przyznał, że nigdy nie liczył Pauliny jako części głównego trzonu Ekipy, tej najbardziej kojarzonej „czwórki” lub piątki.

Kolory Ekipy – kto miał jaki?

W ramach wspomnień wrócił temat kolorów przypisanych do członków Ekipy. Według rozmowy wyglądało to tak:

Kryzys końcówki 2023 – „psychicznie zgnieciony”

Tromba wskazał, że końcówka 2023 roku była dla niego najtrudniejszym czasem w internecie. Opisał się wtedy jako „psychicznie zgnieciony”. Złożyły się na to problemy prywatne, przeprowadzka do Warszawy i poczucie, że nie ma blisko siebie ludzi, na których może realnie się oprzeć.

W tym samym okresie dołożył się też wątek Fame MMA. Tromba wspomniał o komunikatach, które raz sugerowały walki, a raz sugerowały, że ich nie będzie. Taki chaos miał pogłębiać jego zagubienie i wypalenie.

Hejt i poczucie, że „cokolwiek wrzucę, dostaję po głowie”

Mateusz opisał, że w tamtym czasie każda jego aktywność – TikTok, Instagram, muzyka – spotykała się z falą wyzwisk i krytyki. Z jego perspektywy w sieci dominował przekaz, że „nic nie robi” i „nie wykorzystuje szansy”.

W tym kontekście padło też mocne zdanie o próbie wejścia w freak fighty (walczył m.in, w Fame MMA). Tromba przyznał, że pomysł na budowanie kariery jako freak fighter był z jego strony „debilny”, bo nie potrafił i nie chciał budować zasięgów na kontrowersjach, a to w tej branży jest często paliwem.

Programy, kamera i sport – Sabotażysta, Mafia IRL i cel Iron Man

Tromba odniósł się do swojego udziału w programie Sabotażysta i ocenił go na 8,5/10. Podkreślał własne zaangażowanie i to, że dobrze bawił się przed kamerą. Najgorzej wspomina finał – przybiegł do łodzi 10 minut po Murcix, która z kolei była 10 minut po Puszce (Tymoteusz Puchacz).

Padła też deklaracja sympatii do formatu Mafia IRL i chęć udziału w kolejnych edycjach. A jeśli chodzi o sport, Tromba wskazał swój największy cel zawodowy i osobisty: ukończyć pełny dystans Iron Man.

Życie prywatne – singiel, ale nie samotny

Tromba powiedział, że obecnie jest singlem, choć przyznał, że chciałby się zakochać. Jednocześnie podkreślił, że jako singiel ma „zajebiste życie” i woli być sam, niż być z kimś, kto stałby się dla niego „kotwicą u nogi”.

Zwierzęta po rozstaniu – gdzie trafiły?

W rozmowie pojawił się też bardzo konkretny wątek zwierząt po rozstaniu z Marcysią. Tromba opisał, że nic nie zostało sprzedane, a on ma możliwość odwiedzenia swoich dawnych zwierząt:

  • gekony zostały u Marcysi, prawdopodobnie u jej rodziców
  • węże trafiły do mini-zoo w Łańcucie
  • pająki Zosia i Tosia trafiły do rapera Maciasa, który ma ich dużo

Małe nawyki, które mówią dużo – miejsce w samolocie i „nie chcę przepraszać po angielsku”

Tromba zdradził też swoją podróżniczą preferencję: w samolocie wybiera miejsce przy przejściu. Powód jest zaskakująco prosty – komfort korzystania z toalety. Nie lubi przepraszać innych pasażerów ani stresować się proszeniem o przejście po angielsku.

Ciekawostki z „wiedzy o świecie” – Tajlandia, euro, V8 i „źdźbło”

W luźniejszej części rozmowy pojawiły się różne ciekawostki i szybkie odpowiedzi. Tromba wspomniał, że w Tajlandii obowiązuje inny kalendarz (rok 2500-któryś), poprawnie wskazał, że Polska nigdy nie wstąpiła do strefy euro, a także wyjaśnił, że silnik V8 to 8 cylindrów w układzie V. Bezbłędnie zapisał też słowo „źdźbło”.

Kiss, Marry, Kill – żartobliwa runda wyborów

W rozmowie pojawiła się też zabawa „Kiss, Marry, Kill” – typowo rozrywkowa runda, w której te hasła są elementem gry, a nie dosłownym przekazem. Tromba wskazywał m.in.:

Szybkie wybory – styl życia Tromby w pigułce

  • woli wakacje objazdowe z plecakiem niż spokojne wczasy
  • wstaje o 10:00, choć wolałby o 8:00
  • preferuje treningi wieczorne – rano głównie pływa
  • woli zrezygnować z telefonu na tydzień niż nie wychodzić z domu
  • wybiera wyjazdy spontaniczne nad zaplanowane
  • woli kuchnię polską od włoskiej, choć obie lubi
  • woli grać jako sabotażysta niż jako zwykły uczestnik

Najważniejsze wnioski po tej rozmowie

Najmocniej wybrzmiewa to, że Tromba patrzy dziś na swoją drogę bardziej trzeźwo. Z jednej strony wraca do dawnych relacji i emocji, z drugiej mówi wprost o wypaleniu, hejcie i błędach. A obok tego buduje coś, co wygląda na stabilniejsze: sportowy cel, chęć udziału w programach, większą kontrolę nad tym, co go nakręca, a co go niszczy.

Przewijanie do góry