Portal influworld.pl przygląda się formatowi, który na papierze brzmi dziwnie prosto: kilka znanych osób dostaje absurdalne zadania, wykonuje je po swojemu, a surowy i kapryśny gospodarz ocenia ich wysiłki. Taskmaster trafia do TVN, a z tej prostoty wyrasta program, który potrafi być jednocześnie teleturniejem, improwizowaną komedią, testem kreatywności i pokazem tego, jak różnie ludzie myślą, gdy dostaną identyczne polecenie.
Polska wersja ma pojawić się jesienią 2026 roku. Taskmasterem będzie Adam Woronowicz, a jego Asystentem Cezary Sikora. To ciekawy wybór, bo Woronowicz ma naturalny autorytet i potrafi grać powagę w sytuacjach kompletnie niedorzecznych, a właśnie taki kontrast jest w tym formacie najważniejszy. Sikora jako stand-uper ma z kolei pełnić funkcję człowieka od zasad, obserwacji i budowania komediowej relacji z gospodarzem.
Na czym polega Taskmaster?
W programie bierze udział pięcioro uczestników – zwykle komicy, aktorzy komediowi, stand-uperzy i osobowości sceniczne. Każdy mierzy się z serią zadań, które często brzmią jak żart, ale wymagają sprytu, odwagi i szybkiego myślenia. Podawane przykłady to między innymi zjedzenie winogrona w najbardziej spektakularny sposób albo sprawienie, by zniknęła jak największa rzecz.
Najważniejsze jest to, że uczestnicy nie znają zadań wcześniej. Otwierają kopertę i dopiero wtedy dowiadują się, co mają zrobić. Kamera rejestruje pierwszą reakcję: zaskoczenie, kombinowanie, panikę, błysk geniuszu albo kompletną katastrofę. Woronowicz zapowiadał, że będzie oceniał wykonanie według własnego „widzimisię”, co idealnie pasuje do ducha oryginału – Taskmaster nie jest chłodnym arbitrem sportowym, tylko postacią z własnym gustem i kaprysem.
To oznacza, że nie zawsze wygrywa osoba, która wykona zadanie najbardziej poprawnie. Czasem wygra ten, kto zrobi coś najbardziej kreatywnego, czasem ten, kto znajdzie lukę w poleceniu, a czasem ten, kto polegnie tak widowiskowo, że trudno nie przyznać mu punktów.
Jak wygląda typowy odcinek?
Klasyczna struktura opiera się na kilku stałych częściach. Odcinek często zaczyna się od zadania nagrodowego, w którym uczestnicy przynoszą przedmiot pasujący do podanego wcześniej tematu. Potem pokazywane są zadania nagrane wcześniej, wykonane osobno przez każdego uczestnika. Na końcu pojawia się zwykle zadanie na żywo w studiu. Punkty przyznaje Taskmaster, kierując się wynikiem, pomysłem, zgodnością z zasadami i własnymi preferencjami.
Ważnym elementem mogą być też zadania drużynowe. W brytyjskiej wersji często dzieli się uczestników na nierówne zespoły, na przykład dwie osoby kontra trzy. To świetnie działa komediowo, bo pokazuje nie tylko indywidualne pomysły, ale i chaos współpracy: jedna osoba chce działać logicznie, druga improwizuje, trzecia nie rozumie polecenia, a czwarta uznaje, że najlepszą strategią będzie udawanie pewności siebie.
Rola Adama Woronowicza
Adam Woronowicz jako Taskmaster może być największym atutem polskiej wersji. To nie jest rola zwykłego prowadzącego, który czyta zapowiedzi i pilnuje punktów – Taskmaster jest kimś w rodzaju komediowego sędziego absolutnego, którego decyzje są ostateczne, czasem logiczne, a czasem kompletnie subiektywne.
Woronowicz może świetnie zagrać powagę wobec absurdu. Uczestnik robi coś niedorzecznego z arbuzem, wiadrem albo taśmą klejącą, a Taskmaster analizuje to tak, jakby oceniał najważniejsze wydarzenie dnia. Ten kontrast jest złotem formatu: im bardziej absurdalne zadanie, tym bardziej poważny komentarz może być śmieszny.
Rola Cezarego Sikory
Asystent w Taskmasterze jest równie ważny jak sam Taskmaster. To on towarzyszy uczestnikom przy zadaniach, wręcza koperty, pilnuje czasu i wyjaśnia zasady, czasem pomaga, a czasem tylko patrzy, jak ktoś brnie w absurdalny pomysł. Cezary Sikora może w tej roli wypaść bardzo dobrze, jeśli zostanie poprowadzony nie jako klasyczny współprowadzący, lecz jako specyficzna postać formatu: lojalny, suchy, uważny, czasem bezradny wobec decyzji gospodarza, a czasem delikatnie podpuszczający uczestników.
Czego konkretnie można się spodziewać?
Można spodziewać się programu lekkiego, pozytywnego i innego niż klasyczne talent show. Tu nie chodzi o wielki dramat, łzy w półfinale ani ostrą rywalizację o pieniądze, tylko o radość z oglądania ludzi mierzących się z absurdalnymi sytuacjami. Zadania najpewniej będą rozgrywać się w specjalnym domu pod Warszawą – kuchnia, ogród, garaż, dziwne rekwizyty i przestrzeń do robienia głupot z pełną powagą.
Polecenia zwykle mają prostą instrukcję i wiele możliwych interpretacji. W duchu formatu mogłyby brzmieć tak:
- Zrób najpiękniejszy portret Taskmastera, używając tylko jedzenia.
- Przenieś jajko jak najdalej, ale nie możesz go dotknąć rękami.
- Ukryj ananasa tak, żeby Asystent nie znalazł go przez pięć minut.
- Przekonaj Taskmastera, że ten zwykły ziemniak jest najcenniejszym przedmiotem w domu.
- Spraw, żeby piłka znalazła się w wiadrze, ale nie możesz nią rzucać.
To nie są potwierdzone zadania z polskiej wersji, tylko przykłady pokazujące, dlaczego format jest tak wdzięczny – każde polecenie można rozwiązać normalnie, głupio, genialnie albo całkowicie niezgodnie z intencją autora.
Jak wygląda to w innych krajach?
Taskmaster zaczął jako brytyjski format stworzony przez Alexa Horne’a. Telewizyjna wersja ruszyła w Wielkiej Brytanii w 2015 roku, a brytyjski oryginał z Gregiem Daviesem stał się wzorem dla kolejnych adaptacji. Format rozrósł się bardzo szeroko – lokalne wersje są emitowane w kilkunastu krajach, między innymi w Szwecji, Norwegii, Danii, Portugalii, Australii i Nowej Zelandii. Szwedzkie „Bäst i Test” i norweski „Kongen Befaler” to dobre przykłady tego, jak format można dopasować do lokalnej kultury. Polska dołącza do tej grupy jako kolejny rynek z własną edycją.
Siła Taskmastera polega na tym, że zasady są uniwersalne, ale humor zawsze robi się lokalny. Polska wersja może mieć własny ton: trochę ironiczny, trochę kombinatorski, trochę teatralny, z dużą dawką autoironii.
Nagroda, czyli złote popiersie
W polskiej wersji nagrodą ma być złote popiersie Taskmastera. To trofeum bardziej symboliczne niż finansowe, bo Taskmaster nie jest formatem, w którym główną motywacją są pieniądze – tu wygrywa się prestiż i absurdalną chwałę. W brytyjskim oryginale zwycięzca zdobywa złote popiersie Grega Daviesa, więc polska wersja z popiersiem Adama Woronowicza zachowuje ducha oryginału i od razu buduje własną mitologię programu.
Nie tylko rozrywka – jesień przyniesie też mocne premiery serialowe
Taskmaster nie jest jedyną nowością, na którą warto zwrócić uwagę. W zupełnie innej konwencji szykuje się Genialna M. – polska wersja głośnego formatu o sprzątaczce z IQ 160, która pomaga policji rozwiązywać sprawy, w roli głównej z Agnieszką Dygant. Oba projekty łączy jedno: bohater wygrywa nie dlatego, że działa zgodnie z procedurą, tylko dlatego, że myśli inaczej niż wszyscy wokół. Jeśli Taskmaster celebruje kreatywny chaos w rozrywce, to Genialna M. robi to samo w kryminale.
FAQ
Na czym polega Taskmaster?
W Taskmasterze pięcioro znanych uczestników mierzy się z serią absurdalnych zadań, których nie znają wcześniej. Wykonują je po swojemu, a gospodarz programu – Taskmaster – ocenia wysiłki według własnego widzimisię, przyznając punkty za pomysł, wykonanie i zgodność z zasadami.
Kto prowadzi polską wersję Taskmastera?
Polską wersję ma poprowadzić Adam Woronowicz w roli Taskmastera, a jego Asystentem ma być Cezary Sikora. Program ma pojawić się w TVN jesienią 2026 roku.
Jaka jest nagroda w polskim Taskmasterze?
Nagrodą ma być złote popiersie Taskmastera, czyli Adama Woronowicza. To trofeum bardziej symboliczne niż finansowe – w tym formacie wygrywa się prestiż i absurdalną chwałę, a nie pieniądze.
Skąd pochodzi format Taskmaster?
Taskmaster to brytyjski format stworzony przez Alexa Horne’a. Telewizyjna wersja ruszyła w Wielkiej Brytanii w 2015 roku z Gregiem Daviesem w roli gospodarza. Format doczekał się lokalnych wersji w wielu krajach, a Polska dołącza jako kolejny rynek z własną edycją.

