Natalisa zdecydowanie ucina plotki o tym, jakoby pisała teksty dla Dicha i Tomba. Polska scena rapowa od dawna była podejrzewana o szeroki ghostwriting, a Natalisa znalazła się w centrum tych dyskusji. Raperka odpowiada bez owijania w bawełnę.
Plotki o ghostwritingu – Dich, Tomb i podejrzenia
W ostatnich miesiącach po polskim internecie krążyły uporczywe plotki, jakoby Natalisa pisała teksty dla znanych raperów Dicha i Tomba. Spekulacje pojawiały się na fanowskich forach, w komentarzach pod kawałkami i w półprywatnych rozmowach branżowych. Powodem, dla którego ta plotka zyskała traction, było po prostu to, że Natalisa – jako profesjonalna raperka i hypewoman Fagaty – faktycznie utrzymuje bliskie kontakty zawodowe z wieloma osobami z polskiej sceny rapowej. To stworzyło żyzny grunt dla domysłów, które ktoś musiał w końcu zweryfikować.
Sama Natalisa w wywiadzie dla podcastu Bez Maski, towarzyszącym Królowej Przetrwania, postanowiła stanowczo uciąć te spekulacje. Raperka oświadczyła, że nigdy nie pisała tekstów ani dla Dicha, ani dla Tomba, ani dla żadnego innego artysty z polskiej sceny. Każdy z nich pisze swoje teksty samodzielnie, a jej rola w branży jest zupełnie inna. Natalisa traktuje tę plotkę jako próbę dyskredytacji – bo sugerowanie, że tekst rapowy „nie jest twój”, jest w polskim hip-hopie jednym z najpoważniejszych zarzutów. Stąd jej zdecydowana reakcja, w której nie zostawiła miejsca na żadne domysły.
Natalisa stanowczo zaprzecza
Stanowczość, z jaką Natalisa zaprzecza plotkom, ma w polskim hip-hopie konkretną wagę. Branża rapowa, mimo zewnętrznej luźności, jest w gruncie rzeczy bardzo formalnym ekosystemem, w którym autorstwo tekstów jest jednym z najsilniej chronionych zasobów. Rapper, którego oskarża się o ghostwriting, traci natychmiast część swojego „credit” w środowisku – i to nawet, gdy plotka okazuje się fałszywa. Natalisa, która buduje swoją własną karierę solową, nie może sobie pozwolić na cień podobnego oskarżenia w drugą stronę. Stąd jej zerojedynkowa odpowiedź: nie pisałam, nie piszę, nie zamierzam pisać dla nikogo poza sobą.
Raperka tłumaczy też, dlaczego plotka mogła powstać. Hypewoman Fagaty, jaką Natalisa jest na scenie, to rola, która polega na byciu „drugim głosem” przy mocniejszej artystce. Wiele osób, słysząc Natalisę w tej funkcji, zakłada, że poza sceną też pisze teksty dla innych. To błędne założenie, które Natalisa stara się prostować przy każdej okazji. Hypewoman to wokalistka uzupełniająca, czyli ktoś, kto wzmacnia performans główny – nie autorka tekstów. Te dwie role są w polskim rapie zupełnie różne, choć ludzie z zewnątrz często je mylą. Natalisa dostarcza energii i obecności scenicznej, ale teksty Fagaty pisze sama Fagata – tak samo, jak Natalisa pisze teksty swoje.
Ghostwriting w polskim rapie – branżowy temat
Plotki o ghostwritingu nie są w polskim rapie nowym zjawiskiem. Branża od lat boryka się z podejrzeniami, że niektórzy artyści korzystają z usług nieznanych autorów, którzy piszą za nich teksty w zamian za niewielką opłatę. To temat, który wybucha w mediach co kilka miesięcy, najczęściej w kontekście konkretnego konfliktu między artystami. Niektórzy raperzy publicznie przyznają się do ghostwritingu i traktują go jako standardową branżową praktykę – tak jak amerykańscy raperzy. Inni zaprzeczają wszelkim podejrzeniom, traktując je jako próbę dyskredytacji.
Natalisa należy do drugiej grupy – osób, które konsekwentnie podkreślają, że ich twórczość jest w pełni autorska. Dla niej ghostwriting jest etycznie niedopuszczalny, bo narusza fundamentalną zasadę rapu jako gatunku – zasadę, że tekst jest osobistym świadectwem artysty. Bez tej zasady, jak twierdzi raperka, rap przestaje być rapem, a staje się po prostu produktem rozrywkowym jak każdy inny. To bardzo purytańskie podejście, które kontrastuje z bardziej pragmatycznymi postawami innych przedstawicieli polskiej sceny. Natalisa nie zamierza jednak iść z duchem czasu – jej etyka twórcza jest konsekwentna i nie podlega negocjacjom.
Dla Natalisy ta etyka twórcza ma korzenie głęboko osobiste. Natalisa, która od 11. roku życia walczyła z samookaleczaniem, zaczęła pisać teksty rapowe w młodym wieku jako formę terapeutycznego przepracowywania własnych emocji. Dla niej tekst rapowy to nie produkt komercyjny, lecz osobisty dziennik, który po latach zaczęła publikować dla szerszej publiczności. Pisanie tekstu dla kogoś innego byłoby dla niej zaprzeczeniem tego fundamentalnego źródła, z którego rap dla niej w ogóle wynika. To nie tylko etyka zawodowa, ale też psychologiczna obrona przed deprecjonowaniem czegoś, co przez lata było jej najważniejszym narzędziem przetrwania. Stąd jej radykalność w odrzucaniu plotek o ghostwritingu – to nie jest dla niej tylko pytanie o reputację, ale o tożsamość artystyczną i osobistą jednocześnie.
Hypewoman Fagaty – dlaczego to nie jest ghostwriting
Hypewoman Fagaty – dlaczego to nie jest ghostwriting
Rola hypewoman wymaga szczególnego wytłumaczenia, bo dla osób spoza branży rapowej brzmi obco. Hypewoman to wokalistka, która towarzyszy głównemu artyście na scenie, dodając swoje wokalizy w odpowiednich momentach utworu. Jej zadaniem jest podnoszenie energii performansu, ale nie współautorstwo tekstu. Natalisa jako hypewoman Fagaty nie pisze ani jednego wersu jej kawałków – jej wkład polega wyłącznie na fizycznej i wokalnej obecności na scenie. To zupełnie inna kategoria współpracy artystycznej niż ghostwriting. Polski rap, pożyczając tę rolę z amerykańskiej sceny hip-hopowej, importował też niektóre nieporozumienia co do jej znaczenia. Stąd częste plotki, które Natalisa musi prostować.
Co dalej? Natalisa po programie
Po Królowej Przetrwania Natalisa wraca do swojej głównej działalności – solowej kariery rapowej i pracy hypewoman u Fagaty. Plany na najbliższe miesiące obejmują premierę nowego albumu, który ma być jej najbardziej osobistym dotąd – opartym na własnych historiach traumatycznych z dzieciństwa i nastolectwa. Raperka deklaruje, że ten album będzie odpowiedzią dla wszystkich, którzy podejrzewali ją o niesamodzielność twórczą. Bo trudno o bardziej osobiste teksty niż te, które wynikają z własnych doświadczeń, których nikt inny nie mógłby napisać.
Z perspektywy widzów programu Natalisa pozostaje jedną z najbardziej wartościowych postaci sezonu – mimo że nie była najgłośniejsza ani najbardziej kontrowersyjna. To raperka, która wnosiła do obozu autentyczność i refleksyjność, których brakowało wielu innym uczestniczkom. Inne młode kobiety w polskim show-biznesie, które również walczą o autentyczność własnej twórczości – takie jak Sofi Sivokha, która nie jest popcornem dla każdego – reprezentują podobną etykę, choć w zupełnie innym medium. Polski show-biznes coraz częściej widzi w swoich szeregach kobiety, które bezkompromisowo bronią własnej autentyczności – i Natalisa należy do najbardziej konsekwentnych z tej grupy. Jej walka z plotkami o ghostwriting jest tylko jednym z elementów szerszej narracji o tym, kim jest jako artystka, a polska scena rapowa prawdopodobnie przez długie lata będzie wracać do tej dyskusji przy każdej okazji, gdy raperka wypuści nowy materiał lub przyjmie kolejne zaproszenie do programu telewizyjnego.
