Karolina Pajączkowska bez ogródek o OnlyFans: to zło aksjologiczne. Reporterka wojenna mocno krytykuje platformę i jej polskich twórców. Wśród nich Aga Grzelek, która stała się celem najmocniejszych komentarzy Pajączkowskiej.
„Zło aksjologiczne” – co Pajączkowska ma na myśli
Karolina Pajączkowska, doświadczona polska reporterka wojenna, w wywiadzie dla podcastu Bez Maski po Królowej Przetrwania zaproponowała widzom diagnozę OnlyFans, która szybko stała się jednym z najbardziej cytowanych zdań sezonu. OnlyFans to według niej „zło aksjologiczne” – czyli mechanizm, który degraduje fundamentalne wartości aksjologiczne polskiej kultury, a nie tylko prywatne wybory poszczególnych użytkowników. Pajączkowska, jako osoba pracująca przez lata w terenach konfliktu, ma szczególną perspektywę na to, czym jest „zło” w sensie cywilizacyjnym – i to z tej perspektywy ocenia zjawisko OnlyFans w Polsce.
Termin „zło aksjologiczne” nie jest dla Pajączkowskiej hiperbolą. Reporterka tłumaczy, że OnlyFans normalizuje sprzedaż własnego ciała jako akceptowalną formę zarabiania, podważa tradycyjne polskie wartości rodzinne i nieproporcjonalnie wpływa na młode kobiety, które bez wystarczającej refleksji wchodzą w branżę z konsekwencjami, których nie rozumieją. Dla niej to nie jest dyskusja o moralności w sensie religijnym, lecz o aksjologii społecznej – o tym, jakie wartości decydują się jako społeczeństwo promować, a jakich się wyrzekamy. Polski OnlyFans jest dla Pajączkowskiej jednym z najmocniejszych przykładów tego drugiego.
OnlyFans w Polsce – kontekst rynkowy
Polski rynek OnlyFans w ostatnich latach przeszedł dramatyczny wzrost. Tysiące młodych Polek zarabia na platformie – czasem niewielkie kwoty, czasem bardzo duże. Polskie media kolorowe regularnie publikują artykuły o „polskich gwiazdach OnlyFans”, które miesięcznie zarabiają sześciocyfrowe sumy. Ten obraz – kobieta, która z dnia na dzień zostaje milionerką dzięki publikowaniu intymnych treści – jest dla wielu młodych dziewczyn niezwykle atrakcyjny. Dla Pajączkowskiej jest to dokładnie ten mechanizm, który czyni zjawisko niebezpiecznym.
Reporterka podkreśla, że nie ma nic przeciwko prywatnym wyborom dorosłych kobiet. To, że jakaś konkretna osoba decyduje się na pracę w branży erotycznej, nie jest dla niej przedmiotem moralnego osądu. Problem leży w systemowej promocji tej drogi jako „lekkiej i opłacalnej” wśród nastolatek, które jeszcze nie mają narzędzi do pełnej oceny konsekwencji takiego wyboru. To Pajączkowska uważa za „zło aksjologiczne” – bo dotyczy nie indywidualnych decyzji, lecz społecznego systemu wartości, który te decyzje promuje. Polskie media, które bez głębszej refleksji powielają sukcesowe historie z OnlyFans, są dla niej współwinne tego mechanizmu.
Konkretni twórcy w polu krytyki
Pajączkowska w swoich wypowiedziach nie unikała wymieniania konkretnych nazwisk. Wśród polskich celebrytek, które kierują swoich obserwujących na OnlyFans lub same prowadzą tam konto, znalazła się Aga Grzelek. Reporterka skrytykowała Grzelek za to, że jej publiczna pozycja – jako młodej, atrakcyjnej kobiety z dużymi zasięgami – jest wykorzystywana do promocji platformy w sposób, który Pajączkowska uważa za etycznie problematyczny. Dla niej Grzelek jest symbolem szerszego zjawiska polskiego internetu, w którym granica między influencingiem a „subtelnym podpromowaniem branży erotycznej” coraz bardziej się zaciera.
Ta krytyka stała się punktem wyjścia do większego sporu między Pajączkowską a Grzelek, który eskalował już po programie. Aga publicznie odpowiedziała na zarzuty, broniąc swojej pozycji i argumentując, że Pajączkowska reprezentuje przestarzałe, paternalistyczne podejście do kobiet. Reporterka zaś podtrzymała swoje stanowisko, twierdząc, że „zło aksjologiczne” nie zmienia swojej natury tylko dlatego, że jest opakowane w język „wolności wyboru”. To zderzenie systemów wartości – tradycyjnego polskiego konserwatyzmu Pajączkowskiej z nowoczesnym postępowym indywidualizmem Grzelek – jest jedną z najbardziej fundamentalnych dyskusji polskiego show-biznesu obecnego sezonu.
Aga Grzelek – kontrowersyjna postać
Aga Grzelek, młoda polska influencerka, jest dziś jedną z najbardziej polaryzujących postaci polskiego internetu. Z jednej strony zbudowała ogromną fanbazę kobiet, które widzą w niej inspirację i wzór nowoczesnej polskiej kobiety. Z drugiej strony stała się celem konsekwentnej krytyki ze strony bardziej konserwatywnych komentatorów, którzy uważają jej publiczną aktywność za szkodliwą dla młodszego pokolenia Polek. Nikol Pniewska i Aga Grzelek tworzą przyjaźń po programie, która jest jedną z najtrwalszych relacji wyniesionych z Sri Lanki. To zresztą dla Pajączkowskiej jest dodatkowo bolesne – bo Pniewska, jako córka Highbarta, mogłaby wybrać towarzystwo o znacznie mniej kontrowersyjnym profilu medialnym niż Aga.
Reakcje innych uczestniczek
Stanowisko Pajączkowskiej spotkało się z mieszanymi reakcjami pozostałych uczestniczek programu. Część pań, w tym Maja Rutkowski i Monika Jarosińska, w pełni podzieliła krytykę reporterki – twierdząc, że konserwatywne podejście do kobiecego ciała jest dziś w polskich mediach niedostatecznie reprezentowane. Inne, w tym Sofi Sivokha i Dominika Rybak, zdecydowanie odrzuciły taką diagnozę, argumentując, że każda kobieta ma prawo decydować, co robić z własnym ciałem. Karolina Pajączkowska o Dominice Rybak i jej agresji słownej była zresztą jednym z pierwszych konfliktów, który ujawnił Pajączkowską jako reprezentantkę tradycyjnych polskich wartości w obozie.
Maja Rutkowski wsparła Pajączkowską z konkretnego powodu – jako kobieta o konserwatywnym podejściu do kobiecości, sama miała w obozie konflikt z Natalisą o pokazywanie ciała. Detektyw, żona Krzysztofa Rutkowskiego, otwarcie powiedziała młodej raperce, że nie akceptuje skąpych stylizacji i prowokacyjnych ruchów tanecznych. Dla Rutkowski OnlyFans Grzelek jest po prostu kolejnym wymiarem tego samego problemu – kobiet, które nie rozumieją, że ich publiczne wybory niosą społeczne konsekwencje. Monika Jarosińska, 48-letnia aktorka łódzkiej Szkoły Filmowej, dodała do tego perspektywę z innej strony – dla niej OnlyFans jest dowodem upadku rzemiosła w polskim show-biznesie. Jeśli można „zarobić” bez umiejętności, bez wykształcenia, bez warsztatu – to dlaczego ktoś miałby się wykształcać w jakimkolwiek zawodzie? To pytanie, na które polskie społeczeństwo nie ma jeszcze dobrej odpowiedzi.
Po przeciwnej stronie sporu znalazły się natomiast młodsze uczestniczki programu. Sofi Sivokha, partnerka Wojtka Goli z Ekipy Friza, otwarcie skrytykowała stanowisko Pajączkowskiej jako paternalistyczne i przestarzałe. Dominika Rybak, mieszkająca w Tajlandii TikTokerka, w swoim charakterystycznym stylu wytknęła reporterce „patologię w białych rękawiczkach” – moralizatorstwo wobec kobiet, które same wybierają, jak chcą żyć. Nikol Pniewska i Aga Grzelek tworzą przyjaźń po programie, więc Pniewska siłą rzeczy stanęła po stronie swojej przyjaciółki, broniąc jej prawa do własnych decyzji zawodowych. To zderzenie pokoleniowe, które polski show-biznes obserwuje z fascynacją – bo dotyka fundamentalnych pytań o to, jakie wartości mają być promowane w mediach kolorowych.
Sama Pajączkowska podkreśla, że nie zamierza nikogo nawracać. Jej wypowiedzi o OnlyFans są dla niej formą rzetelnej diagnozy, a nie krucjatą moralną. Reporterka uznaje, że obowiązkiem osoby publicznej jest mówienie prawdy, którą się obserwuje – nawet jeśli ta prawda jest niewygodna dla części audytorium. Pajączkowska, która całe życie zawodowe spędziła na ujawnianiu niewygodnych prawd w terenach konfliktu, traktuje swoją krytykę OnlyFans jako naturalną kontynuację tej samej misji – tylko że tym razem dotyczy ona polskiego społeczeństwa, a nie odległych konfliktów wojennych. Czy polska publika będzie na tę krytykę gotowa? Reporterka nie ma co do tego złudzeń, ale konsekwentnie zamierza ją powtarzać przy każdej okazji.
