To nie był klasyczny wywiad – bardziej spotkanie w klimacie „chodź, zobaczymy co u Ciebie”, z wyciskaniem sztangi i luźną rozmową w tle. A mimo to Friz rzucił tyle konkretów o zdrowiu, treningu, diecie, rodzinie i biznesie, że spokojnie da się z tego ułożyć aktualny obraz tego, co u niego „tu i teraz” i to wszystko na ławie u ekipy WK.
Forma, waga i siłownia – liczby, które robią wrażenie
Friz powiedział, że waży obecnie około 66,5 kg. Dla porównania wspomniał też o przeszłości, kiedy jego waga dochodziła do 82,5 kg. Przy tej obecnej masie ciała udało mu się wycisnąć na ławce 85 kg – co od razu ustawiło ton spotkania: będzie konkretnie, a nie „pod motywację”.
Trening – prosto, regularnie i pod zdrowie
W kwestii aktywności Friz opisał swój schemat dość jasno:
- full body raz w tygodniu
- cardio 4 razy w tygodniu – schody, bieżnia albo marsze pod górę
- trenuje regularnie, korzystając z domowej siłowni, którą sam wyposażył
To podejście brzmi jak świadomy kompromis: trochę siły, dużo wydolności, bez przeciążania grafiku.
Dieta i nawyki – cukier out, okna żywieniowe in
Najmocniejsza rada, jaka padła, była bardzo prosta: wyeliminować słodycze i dodany cukier. Friz mówił, że to według niego najlepszy start dla osób, które chcą realnie zmienić sylwetkę.
Do tego dorzucił kilka konkretów o swojej codzienności:
- korzysta z cateringu około 2200 kcal
- dobija kalorie batonami proteinowymi do około 2500 kcal
- stosuje okna żywieniowe – nie je po 18:00, czasem nawet od 17:00
Najciekawsze jest to, co podał jako efekt uboczny: według niego takie okno żywieniowe mocno poprawiło jakość snu.
Biohacking – Oura Ring, sleep score i „Blueprint”
Friz opisał też swoje podejście do „biohackingu” i mierzenia jakości regeneracji. Powiedział, że codziennie rano sprawdza sleep score w Oura Ring i że jego średni wynik to około 95.
Wspomniał również o inspiracji planem Blueprint Bryana Johnsona i suplementacji, w tym m.in.:
- witamina D
- antyoksydanty
- kreatyna
Całość brzmiała jak system, nie jak chwilowa zajawka – szczególnie przez to, jak konsekwentnie łączy to ze snem i wydolnością.
Zabiegi i wygląd – bez kręcenia, wprost o botoksie
Wątek estetyczny też się pojawił. Friz przyznał, że stosuje botoks regularnie od około dwóch lat. Dodał też, że wcześniej nosił aparat ortodontyczny i miał wykonany bonding zębów.
Rodzina i dzieci – mocna zmiana w głowie
Największy temat prywatny, jaki padł, dotyczył rodziny. Friz powiedział, że Wersow jest w drugiej ciąży. W tym samym wątku podkreślił, że ojcostwo bardzo go zmieniło – mówił o większej empatii i o tym, że mocno przewartościował życie.
Wspomniał też o wychowaniu córki i podejściu do ekranów:
- ograniczają bajki do około 20-30 minut dziennie
- najczęściej dzieje się to podczas jedzenia
Zdrowie i kontuzje – kategoria D i rotatory, które „odczarowały” ból
Padły też wątki stricte zdrowotne. Friz powiedział, że ma kategorię wojskową D i że ma status inwalidy z powodu śruby w plecach.
Do tego doszła historia z bólem ręki. Wspomniał, że przez około rok miał mocne dolegliwości po rzucaniu toporami, a problem zniknął po dwóch sesjach ćwiczeń na rotatory zaleconych przez fizjoterapeutę.
Biznes i YouTube – skala zaplecza, filmy i spotkanie z MrBeastem
W części „YouTube i firma” Friz rzucił kilka danych, które dobrze pokazują skalę działania Ekipy:
- Ekipa Holding ma około 30 montażystów
- oraz około 15-20 operatorów
Wspomniał też o spotkaniu z MrBeastem i rozmowie o modelach biznesowych. Opowiedział anegdotę, że popełnił błąd, podając obroty firmy w dolarach, co przy amerykańskiej skali nie zrobiło takiego wrażenia, jak mogłoby w złotówkach.
Padły też plany filmowe po sukcesie „100 dni do matury” i po dokumencie o weselu. Z rozmowy wynika, że trwają prace nad drugą częścią filmu, w której Friz ma zagrać główną postać.
Faza – „to nie była ustawka” i „ostatnia szansa”
Friz odniósł się też do projektu Faza (obecnie Szpont). Powiedział, że zakończenie projektu nie było ustawką i że twórcy realnie żyli w przekonaniu, że to koniec. Ostatecznie zdecydował się dać im „ostatnią szansę”, żeby ich zmotywować do lepszej pracy.
Własna agencja – bo „pro-klienckie” podejście go drażniło
Wątek agencji influencerskiej pojawił się jako odpowiedź na doświadczenia z rynkiem. Friz powiedział, że Ekipa założyła własną agencję, bo był niezadowolony z podejścia firm, które jego zdaniem były zbyt „pro-klienckie” i nie dbały wystarczająco o interesy twórców.
Filozofia i ciekawostki – luz finansowy, nostalgia i „casting na bycie fajnym”
W rozmowie wybrzmiał też jego luz i pewność. Friz stwierdził, że osiągnął taki poziom bezpieczeństwa, że do końca życia nie musiałby nic robić – i że daje mu to spokojniejszą głowę do tworzenia.
Była też nostalgia: gdyby mógł, chętnie cofnąłby się do czasów „starej Ekipy” na 10 godzin albo tydzień, żeby przeżyć to jeszcze raz, ale nie chciałby tam zostać na stałe.
Na deser – pomysł na nowy format: program castingowy, który ma pokazywać wyłącznie ciekawych ludzi, coś w stylu „casting na bycie fajnym”. Nagrodą miałyby być tylko pieniądze – bez kontraktu.
Najważniejsze rzeczy po spotkaniu – w skrócie
- Waga około 66,5 kg i wyciskanie 85 kg na ławce.
- Trening: full body raz w tygodniu + cardio 4 razy w tygodniu.
- Dieta: zero słodyczy i dodanego cukru + okno żywieniowe bez jedzenia po 18:00.
- Biohacking: Oura Ring, średni sleep score około 95 i inspiracja planem Blueprint.
- Wątek prywatny: Friz powiedział, że Wersow jest w drugiej ciąży.
- Zaplecze Ekipy: około 30 montażystów i 15-20 operatorów.
- Plany: kolejne filmy, nowy format castingowy i dalsza rozbudowa działań.
Co najbardziej Cię zaskoczyło?
To spotkanie miało sportowy pretekst, ale padło mnóstwo szczegółów – od zdrowia i diety, przez rodzinę, po liczby z zaplecza produkcyjnego. Co dla Ciebie jest najmocniejsze: biohacking i okna żywieniowe, wątek rodzinny, czy jednak skala biznesu Ekipy?

