Dominika Serowska: Marcin Hakiel skrzywdzony i oszukany

Dominika Serowska w wywiadzie dla Bez Maski stanowczo broni Marcina Hakiela. Tancerz został przez kogoś mocno skrzywdzony i oszukany – mówi partnerka. Serowska po raz pierwszy tak otwarcie opowiada o kulisach trudnego rozwodu Hakiela.

Serowska staje w obronie Marcina Hakiela

Dominika Serowska, partnerka Marcina Hakiela, w wywiadzie dla podcastu Bez Maski w sposób bezprecedensowo otwarty stanęła w obronie swojego partnera. Tancerz, znany szerokiej publiczności z Tańca z Gwiazdami, według niej został w trakcie ostatnich lat mocno skrzywdzony i oszukany. Ta deklaracja, padająca z ust kobiety, która towarzyszy Hakielowi w jego codziennym życiu od miesięcy, ma w polskim show-biznesie konkretną wagę. Serowska nie tylko zna kulisy sytuacji partnera od podszewki, ale też ma wystarczająco silną pozycję, by mówić o nich publicznie bez ryzyka, że jej słowa zostaną zignorowane jako „obrona kogoś, kto nie zasługuje”.

W rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan, towarzyszącą Królowej Przetrwania, Serowska podkreślała, że Hakiel po latach pracy zawodowej znalazł się w sytuacji, w której konkretne osoby z jego otoczenia wykorzystały jego dobrą wiarę do własnych celów. Partnerka tancerza nie wymieniła z nazwiska osób odpowiedzialnych – bo nie chce eskalować konfliktu i nie chce wciągać Hakiela w kolejną medialną wojnę. Ale jej słowa są na tyle jednoznaczne, że dla osób znających temat z innej perspektywy nie zostawiają wątpliwości, do kogo są skierowane. Serowska konsekwentnie podkreśla, że Hakiel dziś jest na nowym etapie życia – zbudował z nią rodzinę, ułożył sobie sprawy zawodowe i nie chce już wracać do bolesnych rozdziałów. Ale jednocześnie nie zamierza udawać, że one nie istniały.

Co konkretnie mówi o krzywdzie Hakiela

Choć Serowska unika nazwisk i konkretnych szczegółów, jej wypowiedzi pozwalają zarysować kontur sytuacji. Hakiel – zdaniem partnerki – zaufał ludziom, którzy okazali się być nielojalni. To trudna sytuacja dla osoby publicznej, która całe życie zawodowe budowała na otwartości i dobrym kontakcie z ekipą wspierającą jego karierę. Tancerz, który przez dekady był uważany za jednego z najbardziej sympatycznych prowadzących polskiej telewizji, przeszedł przez okres, w którym został skonfrontowany z konsekwencjami tego zaufania.

Serowska podkreśla, że jej rola nie jest mówić za Hakiela – on sam, gdy uzna za stosowne, opowie publicznie o swoich doświadczeniach. Ale jako jego partnerka czuje się zobowiązana do tego, by korygować pewne narracje, które w mediach plotkarskich krążyły bez konfrontacji z rzeczywistością. W ostatnich miesiącach kilkukrotnie pojawiały się artykuły sugerujące, że Hakiel „sam ponosi odpowiedzialność” za pewne wydarzenia w swoim życiu zawodowym – i właśnie tym narracjom Serowska konsekwentnie przeciwstawia swoje stanowisko. Jej deklaracja „skrzywdzony i oszukany” jest formą publicznego oświadczenia, że historia Hakiela jest bardziej skomplikowana, niż polskie tabloidy chcą pokazać.

Kobieta, która broni partnera – polski wzorzec

Postawa Serowskiej wpisuje się w konkretny, choć rzadko opisywany wzorzec polskiego show-biznesu. Kobieta, która świadomie wybiera bycie partnerką znanego mężczyzny, często przejmuje funkcję jego „obrońcy publicznego” – osoby, która koryguje plotki, koryguje narracje i w razie potrzeby konfrontuje się z medialną maszyną. To rola, która jest zarówno wymagająca emocjonalnie, jak i niezbędna w polskim ekosystemie medialnym, w którym zniekształcone narracje potrafią funkcjonować latami bez sprostowania.

Mechanizm ten nie jest nowy. Dokładnie taką postawę przyjmowała przez lata Dominika Tajner, która wielokrotnie ratowała Michała Wiśniewskiego od długów po komornikach, mimo że nie była już z nim w związku. Tajner przez dekady była dla Wiśniewskiego najsilniejszą zaporą przed konsekwencjami jego problemów finansowych – i jej decyzje, choć nie zawsze rozumiane przez opinię publiczną, wynikały z tego samego źródła, co dziś deklaracja Serowskiej w obronie Hakiela. Dominika Tajner schudła 45 kg bez Ozempicu i w wywiadach po Sri Lance otwarcie opowiada o swojej historii z Wiśniewskim, w której przejęcie roli „tej, która ratuje” było dla niej zawodowym i emocjonalnym obciążeniem przez lata. Serowska nie powtarza dokładnie tej samej historii, ale dynamika „kobieta-tarcza” wokół trudnego mężczyzny jest w obu przypadkach uderzająco podobna.

Kiedy obrona partnera jest właściwa, a kiedy szkodliwa

Wzorzec „kobiety-tarczy” ma jednak swoje cienie. Polski show-biznes zna wiele historii, w których kobiety przez lata broniły partnerów, którzy w gruncie rzeczy zasługiwali na publiczne sprostowania, a nie na obronę. Niektóre z tych kobiet po latach przyznawały, że ich lojalność była narzędziem manipulacji ze strony partnera. Ilona Felicjańska, która przez lata pozostawała w toksycznej relacji z Paulem mimo doświadczanej przemocy, opisywała dokładnie taki mechanizm – racjonalizowanie zachowań partnera i obronę go przed otoczeniem nawet wtedy, gdy obiektywnie zasługiwał na potępienie. Serowska, świadoma tych pułapek, podkreśla, że jej obrona Hakiela nie jest bezwarunkowa. Tancerz, gdyby kiedyś okazał się winny czegoś, czego dziś nie podejrzewa, mógłby liczyć na inną reakcję ze strony partnerki. Dla Serowskiej kluczowa jest prawda, a nie ślepe wsparcie – i właśnie to czyni jej deklarację wiarygodną dla widzów Bez Maski.

Jeszcze inny wariant tego wzorca prezentuje Maja Rutkowski, żona detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Detektyw, znana z pracy zawodowej i medialnej obecności u boku męża, przez lata żyła w cieniu pozycji Krzysztofa – na czerwonym dywanie proszono ją o zdjęcie męża z fanami, a nie o jej własne. Rutkowski musiała zbudować swoją tożsamość zawodową równolegle do roli żony znanego detektywa. To dynamika, którą Serowska doskonale rozumie i która łączy ją z Rutkowski mimo zupełnie innych biografii. W każdym z tych przypadków kobieta podejmuje świadomą decyzję, czy bronić partnera, czy też zdystansować się od jego medialnego losu – i obie strategie mają swoje konsekwencje.

Co dalej? Hakiel po dramacie

Z perspektywy Hakiela związek z Serowską daje mu możliwość zamknięcia trudnego rozdziału życia i otwarcia nowego. Tancerz, który przez lata był głównie definiowany przez rolę męża Katarzyny Cichopek, dziś buduje swoją tożsamość niezależnie od tej narracji. Pomaga mu w tym Serowska, która sama nie zamierza wpisać się w gotowe schematy „nowej Hakiela”, o czym otwarcie mówiła w innych wywiadach. Dominika Serowska o byłej żonie Marcina Hakiela opowiadała o „niefajnym bombardowaniu”, które towarzyszyło początkom ich relacji – i to doświadczenie również wzmocniło ich obojga w przekonaniu, że muszą sobie nawzajem ufać i bronić, gdy media pokazują tylko fragmenty rzeczywistości.

Pytanie, czy Hakiel kiedyś sam opowie publicznie o tym, co się wydarzyło, pozostaje otwarte. Serowska podkreśla, że to wyłącznie jego decyzja – i ona nie zamierza go w tej kwestii naciskać. Tancerz, który przez lata był otwartą osobą medialną, dziś świadomie ogranicza swoje wystąpienia do tematów, które chce sam kontrolować. To zrozumiała strategia po medialnym dramacie, ale jednocześnie ograniczająca z punktu widzenia jego dawnej publiczności, która oczekuje od niego pełnego komentarza. Polskie media plotkarskie, które przez lata żyły z medialnej obecności Hakiela, dziś mają z nim trudniejszy kontakt – i właśnie to skłania je do tego, by pisać o nim „z zewnątrz”, często niesprawiedliwie. Serowska, broniąc partnera, próbuje tę dynamikę przełamać. Czy się jej uda? To pytanie, na które odpowiedź dadzą najbliższe miesiące i lata, w trakcie których Hakiel albo wróci do pełnej medialnej widoczności, albo zdecyduje się na trwałe ograniczenie swojej obecności w publicznym dyskursie.

Przewijanie do góry